Trudne początki karmienia piersią

karmienie-piersia-olej-cbd

O zaletach karmienia można by długo opowiadać. Mleko mamy jest dla dziecka najzdrowsze, ponieważ zawiera doskonale zbilansowany skład dostosowany do potrzeb maleństwa, którego nie jest w stanie zastąpić choćby najlepsze i najdroższe mleko modyfikowane. Dziecko otrzymuje szereg przeciwciał, dzięki czemu jest bardziej odporne na wszelkiego rodzaju choroby. Pokarm matki ma zawsze idealną temperaturę i jest w każdej chwili gotowy do podania. A do tego ma najładniejsze opakowanie! :) Również matka korzysta na karmieniu piersią. Po porodzie u kobiety karmiącej szybciej przebiega proces obkurczania się macicy. Ponadto w wielu przypadkach karmienie piersią przyczyniło się do szybszej utraty wagi. Same pozytywy!

Jednak co robić, gdy karmienie piersią zupełnie nam nie wychodzi? Poddać się czy walczyć do końca? Moja odpowiedź: walcz, bo warto! Wiem coś o tym, ja też walczyłam i wylewałam morze łez. Ale poradziłam sobie i karmiłam Jasia przez 10 miesięcy. Przedstawię Wam główne problemy jakie spotkałam na mojej drodze.

1. Wklęsłe brodawki. Dziecko zupełnie nie chce chwytać cyca a z głodu wyrywa się i nie współpracuje. Ty się denerwujesz i zrezygnowana sięgasz po butelkę. Błąd! Jeśli malec płacze, uspokój go i próbuj jeszcze raz. Przed każdym karmieniem wyciągaj brodawki masując je kulistym ruchem. To znacznie ułatwi mu uchwycenie cyca. Tutaj ważna jest cierpliwość i spokój, nerwy w niczym Ci nie pomogą. Poza tym nie skupiaj się na jednej pozycji, być może na siedząco Wam nie wyszło, ale w pozycji spod pachy pójdzie dużo łatwiej.

2. Popękane brodawki. Zmora wielu matek karmiących, także moja. Karmienie w tym okresie wspominam jako koszmar. Miałam pęknięte brodawki, ale mimo to przystawiałam synka do piersi. Płakałam i zaciskałam zęby, bo takiego bólu nie czułam chyba nawet przy porodzie. Ale na to też jest sposób. Przede wszystkim trzeba wietrzyć brodawki i smarować je własnym mlekiem. Jeśli jesteś akurat sama w domu to nic nie zaszkodzi, jeśli po prostu zdejmiesz koszulkę i stanik i przez 10-20 minut pozwolisz swoim brodawkom „złapać powietrza”. Pomocne mogą się również okazać maści tj. Maltan,Purelan 100 czy Bepanthen. Ja używałam także zwykłej lanoliny w czystej postaci.

3. Kryzys laktacyjny. Pojawia się zazwyczaj w 3,6 i 9 miesiącu życia dziecka. Wówczas masz wrażenie, że Twoje piersi zupełnie nie produkują mleka a dziecko jest wciąż głodne. Tu również potrzeba cierpliwości. Najlepszą metodą jest jak najczęstsze przystawianie malucha do piersi, nawet co pół godziny. Dzięki temu kryzys zostanie zażegnany w ciągu 3-4 dni. Nie dokarmiaj wtedy dziecka! Bo problem będzie się ciągnął tygodniami, aż w końcu faktycznie stracisz pokarm.

4. Ząbkowanie. Niby to nie problem, ale mój maluch w tym czasie zupełnie odmawiał piersi. Moim sposobem było karmienie przez sen. Wtedy maluch opróżniał pierś i się najadał. Kiedy się nie udawało ściągałam mleko laktatorem, by nie utracić laktacji.

5. „Chude mleko” i nie najedzone dziecko. Nigdy nie wiesz w takie bzdury. Nie ma czegoś takiego, jak „chude mleko”. Twoje mleko jest idealnie dopasowane do potrzeb Twojego dziecka.

6. „Daj sobie spokój, i tak Ci nie wyjdzie. Tylko dziecko zagłodzisz”. Zdarza Ci się słyszeć takie opinie? Nie słuchaj tego, co mówią inni. To Ty jesteś matką i Ty wiesz, co jest dla Twojego dziecka najlepsze.

Wierzcie mi, nie jest łatwo karmić piersią. Ale naprawdę warto! Bo gdy patrzysz jak Twoje dziecko zdrowo rośnie i się rozwija zapominasz o wszelkim bólu i problemach, bo wiesz że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy. Powodzenia!

4 Komentarze

  1. Pamiętam nasze początki karmienia. Zupełnie nie wiedziałam, jak przystawiać małą do piersi i przez to ciągle miałam poranione brodawki. Ale nie poddawałyśmy się :) kryzysowi laktacyjnemu też się nie poddałyśmy :)

    • Dokładnie, kobietom powtarza się, że powinno się karmić ale nikt nie mówi, że może być ciężko. Skutkiem czego mama poddaje się przy pierwszym lepszym problemie. Chętnie do Was zajrzę :-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.