KONKURS!

plakat konkursowy

Kochani, mamy już 100 fanów na Facebooku za co z całego serca Wam dziękujemy! Z tej okazji mam dla Was obiecany konkurs!

Pogoda za oknem zdecydowanie zmusza do refleksji, dlatego tematem naszego konkursu są WSPOMNIENIA. Co trzeba zrobić, żeby wygrać wspaniałą nagrodę?
1. Polubić profil Jasiowa Mama na Facebooku.
2. W komentarzu pod plakatem konkursowym udzielić odpowiedzi na pytanie:
JAKIE JEST TWOJE NAJPIĘKNIEJSZE WSPOMNIENIE
ZWIĄZANE Z TWOIM DZIECKIEM?

Odpowiedzią może być tekst, zdjęcie, film, wszystko cokolwiek przyjdzie Wam do głowy. Ufam w Waszą kreatywność :) Czekam na ciekawe komentarze, śmieszne lub takie, które doprowadzą mnie do łez.
3. Możecie udostępnić plakat konkursowy, ale nie jest to konieczne.

I teraz najprzyjemniejszy punkt konkursu, czyli nagroda. Zwycięzca konkursu otrzyma Ramkę Bobasa 3D. Uwierzcie mi, to nagroda warta wysiłku :)

Konkurs trwa od 05 listopada do 25 listopada. Zatem, zapraszam do zabawy! :)

REGULAMIN:
1. Organizatorem konkursu jest autor bloga, czyli Jasiowa Mama.
2. Konkurs trwa zaczyna się 05.11.2015r. i kończy 25.11.2015r. Zadaniem uczestników jest udzielenie kreatywnej odpowiedzi na pytanie: ” JAKIE JEST TWOJE NAJPIĘKNIEJSZE WSPOMNIENIE ZWIĄZANE Z TWOIM DZIECKIEM?”
3. Uczestnikiem konkursu może być każda osoba, która ukończyła 18 lat.
4. Zwycięzcę konkursu wybierze Jury w składzie Mama, Tata i Jaś.
5. Wyniki konkursu ukażą się w ciągu 3 dni od daty zakończenia konkursu i zostaną opulikowane w tym poście oraz na profilu Jasiowa Mama na Facebooku.

Więcej konkursów dla dzieci i kobiet w ciąży znajdziesz na stronie Konkursowe Mamy – Kliknij tutaj

Gdy umiera dziecko, zamiera cały świat.

placzaca650

W ostatnich dniach świat obiegła wiadomość o śmierci dwuletniego chłopczyka w Opolskim szpitalu. Dziecko zmarło na Izbie Przyjęć. Rodzice zgłosili się z wysoką gorączką oraz wymiotami i bólem brzucha, co wstępnie uznane zostało za zatrucie pokarmowe. Jak się okazało przyczyną zgonu dwulatka była sepsa, postępująca w niezwykle szybkim czasie.

Można by długo mówić o tym, jakie błędy popełnili lekarze. Być może gdyby wcześniej przyjęto dziecko udałoby się w porę podać antybiotyk. Możliwe, że nawet gdyby dziecko zostało wcześniej przyjęte leczenie i tak nie przyniosłoby skutku. Scenariuszy jest wiele, ale jedno jest pewne: zmarło dziecko, maleńkie i zupełnie bezbronne…

Pewne jest także to, że na świecie pozostało dwoje ludzi, dla których życie straciło sens w jednej chwili. Rodzice. Przez dwa lata wychowywali swoje dziecko, kochali i utulali do snu. Mama zapewne codziennie kąpała synka, a tata czytał mu bajki na dobranoc. A gdy zasypiał całowali czule w policzek i szeptali, jak bardzo kochają. I nagle tracą to wszystko i nie mają zupełnie nic. Wracają do pustego domu, gdzie w dziecięcym pokoju leżą porozrzucane zabawki. Zerkają na ułożone w połowie puzzle, które dziś wieczorem mieli wspólnie dokończyć. I wiedzą, że od tej chwili nic już nie będzie miało znaczenia.

Jak żyć, kiedy umiera dziecko? Czy można podnieść się z takiej tragedii i wybaczyć Bogu, że wyrządził nam taką krzywdę? Zupełnie nie wiem, jak czują się w tej chwili rodzice tego chłopca. Ale sama jestem matką, i nie wyobrażam sobie, że któregoś dnia mojego syna mogłoby zabraknąć.

Składam rodzicom zmarłego chłopczyka najszczersze kondolencje.

Blogosfera Canpol Babies

blogosfera-canpol-miniatura

Właśnie zgłosiłam swój blog do Blogosfery Canpol Babies. Jeśli jeszcze nie znacie Blogosfery to szybko wytłumaczę Wam, o co w tym chodzi. To świetna inicjatywa organizowana przez Canpol Babies. Zasady są dziecinnie proste. Osoby prowadzące bloga mogą testować ich produkty a także organizować ciekawe konkursy ze wspaniałymi nagrodami dla swoich czytelników. Mam nadzieję, że choć mój blog jest nowy, to uda mi się zorganizować dla Was konkurs. Trzymajcie kciuki!

W tym miesiącu do wygrania 30 zestawów z kolekcji „Sówki”. Nagroda warta świeczki! :)

Koniecznie zajrzyjcie do Blogosfery: http://canpolbabies.com/pl/blogosfera

„Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko”- czy rzeczywiście?

gabi_w_kuchni Będąc ostatnio w odwiedzinach u koleżanki w drzwiach przywitała mnie jej roczna córeczka w brudnych od czekolady bodach i z buzią wysmarowaną lizakiem, biszkoptami i innymi dobrociami. Spojrzałam na nią i uśmiechnęłam się mówiąc coś w stylu „cześć malutki brudasku”, co moja koleżanka skwitowała słynnym powiedzonkiem „brudne dziecko to szczęśliwe dziecko”. Zresztą, ostatnio coraz częściej to od niej słyszałam. Stąd natchnienie na ten tekst.
Nie jestem pedantką ani żadną perfekcyjną panią domu dbającę przesadnie o czystość swoich dzieci. Mój syn nie raz chodził po domu w brudnych bodach. Spoglądałam wtedy zazwyczaj na zegarek, oceniając czy warto go przebierać, skoro zostało dwie godziny do kąpania. Często oblewał się sokiem, wodą lub olejem z rogowej szafki, do której uwielbia zaglądać. I naprawdę nie uważam, że ma ochotę chodzić w tych brudnych ubraniach cały dzień. Przecież sam na tym o tym nie powie. Ale brudne ubrania to tylko jedna kwestia. Klejące, brudne, pucate policzki dla mnie osobiście są przerażające. Dziecko się brudzi, rozumiem to. Ale na litość boską, nie wyobrażam sobie, że po zjedzonym obiedzie czy przekąsce miałabym nie wytrzeć mojemu dziecku buźki czy umyć rączek. Sami nie chodzimy po domu z buzią ubabraną jajecznicą ze śniadania, więc dlaczego nasze dzieci mają pamiętać co jadły trzy godziny temu. Patrząc na córeczkę mojej koleżanki miałam wrażenie, że za chwilę zleci się całe stado much by posmakować tych słodkości na jej policzkach. Potrzeba było chyba pół godziny namaczania, żeby zmyć ten brud. I tu pojawia się moje pytanie: czy rzeczywiście moje dziecko, któremu skrupulatnie wycieram buźkę po każdym posiłku jest mniej szczęśliwe? I czy aby przypadkiem nie ma w tym odrobiny lenistwa ze strony rodzica?